Kontakt
  • Link4
  • AXA Ubezpieczenia
  • Aviva
  • Proama
  • PZU
  • Warta
  • You Can Drive

Czy po nawałnicach zabraknie pieniędzy na odszkodowania?

Data publikacji: 2017-08-21

Po ostatnich nawałnicach ubezpieczyciele otrzymują tysiące zgłoszeń dotyczących zniszczonych domów i zabudowań gospodarskich. Czy towarzystwom może zabraknąć pieniędzy na wypłatę odszkodowań?

Oblicz ubezpieczenie

Oblicz moje OC/AC

Krajowi ubezpieczyciele dość sprawnie radzą sobie z likwidacją szkód spowodowanych przez sierpniowe wichury. Osoby wykupujące ubezpieczenie swojego majątku mogą jednak zadawać sobie pytanie, czy polskie zakłady ubezpieczeń byłyby w stanie zlikwidować o wiele większe szkody majątkowe?

Na szczęście zakłady ubezpieczeń (także polskie) stosują specjalne rozwiązania pomagające w przygotowaniu się na tzw. ryzyka katastroficzne.

Polscy ubezpieczyciele już wypłacali miliardy złotych po katastrofach

Powódź oznacza dla ubezpieczycieli tysiące zgłoszeń szkód Na wstępie warto przypomnieć, że polscy ubezpieczyciele już musieli mierzyć się ze skutkami większych katastrof naturalnych niż tegoroczne nawałnice.

W tym kontekście nie trzeba sięgać do szkód sprzed dwudziestu lat, które były skutkami tak zwanej powodzi tysiąclecia. Spore wydatki dla polskich zakładów ubezpieczeń spowodowała również powódź z 2010 roku.

Według danych Polskiej Izby Ubezpieczeń wspomniana powódź, niszcząca między innymi okolice Sandomierza, wygenerowała straty majątkowe na poziomie 12 mld zł. Wypłaty ubezpieczycieli miały wartość 1,7 mld zł. Zakłady ubezpieczeń zlikwidowałyby więcej szkód, gdyby samorządy, osoby prywatne i firmy ubezpieczyły większą część swojego majątku - zwraca uwagę Paweł Kuczyński, prezes porównywarki ubezpieczeń Ubea.pl.

Zobacz, jak ochronić dom i samochód przed burzami i nawałnicami

Szkody katastroficzne wymagają szybkiej reakcji

Polscy ubezpieczyciele, podobnie jak zakłady ubezpieczeniowe z innych krajów, muszą w swojej działalności uwzględniać ryzyko powstania szkód katastroficznych. Takie szkody cechują się niską częstością występowania (np. raz na 20 - 50 lat) i ogromnym kosztem likwidacji szkód. Co więcej, odszkodowania za zniszczony majątek muszą być wypłacane stosunkowo szybko.

Wyniki przeprowadzanych analiz wskazują, że już po sześciu miesiącach od typowej szkody katastroficznej ubezpieczyciele wypłacają świadczenia wynoszące około 40% wartości szkód. W trakcie kolejnego roku ten wskaźnik wzrasta do 80% - mówi Andrzej Prajsnar, ekspert porównywarki ubezpieczeń Ubea.pl.

Zakłady ubezpieczeń przekazują innym podmiotom część ryzyka

Ubezpieczyciele na dwa sposoby radzą sobie z możliwością wystąpienia szkód katastroficznych. Pierwszy wariant polega na zawiązaniu dodatkowych rezerw pomagających w likwidacji ogromnych szkód. Konieczność utworzenia rezerw na katastroficzne szkody może być przewidziana w statucie zakładu ubezpieczeń.

Innym sposobem na zabezpieczenie się przed katastroficznymi szkodami jest tak zwany transfer ryzyka. Dzięki podziale i rozproszeniu kosztów ubezpieczeniowych klęski żywiołowej możliwe jest sfinansowanie odszkodowań bez zagrożenia upadłością ubezpieczycieli. Dobry podział ryzyka to ważna kwestia, gdyż w przeszłości zdarzały się już bankructwa ubezpieczycieli na wskutek katastrof naturalnych. Takie przypadki na szczęście nie dotyczyły naszego kraju

Jednym z najbardziej znanych przykładów jest upadłość amerykańskiego ubezpieczyciela Poe Financial po przejściu ośmiu kolejnych huraganów (Charley, Frances, Ivan, Jeanne, Dennis, Katrina, Rita i Wilma) - informuje Andrzej Prajsnar, ekspert porównywarki ubezpieczeń Ubea.pl.

Zwykła reasekuracja to nie jedyny sposób na transfer ryzyka

Wspomniany już transfer ryzyka ubezpieczeniowego zasługuje na uwagę, gdyż jest ważnym sposobem zabezpieczenia się zakładów ubezpieczeń przed szkodami o ogromnej skali. Ubezpieczyciele zwykle stosują trzy główne warianty transferu ryzyka:

  • tradycyjną reasekurację
  • emisję tzw. obligacji katastroficznych
  • zawieranie kontraktów typu Industry Loss Warranties

W ramach tradycyjnej reasekuracji ubezpieczyciel przekazuje reasekuratorowi część zebranej składki. Z tym transferem składki jest związana również proporcjonalna odpowiedzialność reasekuratora za pokrycie kosztów ewentualnej szkody. W przypadku szkód katastroficznych ważne staje się rozproszenie ryzyka pomiędzy możliwie dużą liczbę reasekuratorów (niekoniecznie działających na tym samym obszarze co dany ubezpieczyciel).

Ciekawszym rozwiązaniem są tak zwane obligacje katastroficzne (CAT). Te papiery wartościowe (popularne głównie na amerykańskim rynku) w przypadku wystąpienia katastrofy naturalnej zapewniają ubezpieczycielowi preferencyjne warunki spłaty długu (np. brak odsetek, odroczony termin płatności), a nawet umorzenie zobowiązania związanego z obligacją. Obligacje katastroficzne są stosunkowo zyskowne i gwarantują inwestorowi możliwość uniezależnienia się od koniunktury panującej na rynku finansowym.

Warto wspomnieć o jeszcze jednym rozwiązaniu, które ubezpieczyciele stosują w celu ochrony przed katastrofalnymi stratami. Kontrakty reasekuracyjne Industry Loss Warranties (ILW), podobnie jak obligacje katastroficzne, najczęściej są wykorzystywane w Stanach Zjednoczonych. Wspomniane kontrakty zapewniają ubezpieczycielom wypłatę określonej kwoty przez reasekuratora lub fundusz hedgingowy, gdy straty na danym obszarze (dla całej branży ubezpieczeniowej) przekroczą ustalony limit. Co ciekawe, ubezpieczyciele zawierają kontrakty ILW nawet po wystąpieniu jakiejś katastrofy naturalnej (np. po przejściu huraganu). Takie rozwiązanie jest możliwe, gdy nie można jeszcze dokładnie określić wartości strat dla branży ubezpieczeniowej.

Katastrofy naturalne w Polsce coraz częstsze

Jak widać, duża częstość występowania szkód katastrofalnych w USA zmotywowała ubezpieczycieli do poszukiwania ciekawych sposobów transferu ryzyka.

Polskie zakłady ubezpieczeń nie mają tak dużego problemu ze szkodami katastrofalnymi, jak ich odpowiedniki działające w Stanach Zjednoczonych. Prognozy klimatyczne sugerują jednak, że w następnych dekadach wzrośnie liczba i wartość katastrofalnych szkód na terenie naszego kraju - podsumowuje Paweł Kuczyński, prezes porównywarki ubezpieczeń Ubea.pl.

Sprawdź też, jak otrzymać wysokie odszkodowanie

Tagi:

Komentarze