Kontakt
  • Link4
  • AXA Ubezpieczenia
  • Aviva
  • Liberty Ubezpieczenia
  • Proama
  • PZU
  • Warta

Samochodem na narty – o czym należy pamiętać przed wyjazdem?

Data publikacji: 2011-01-26

W kolejnych województwach zaczynają się ferie zimowe. Większość rodzin planuje wyjazd na narty lub snowboard. Najwygodniejszym środkiem transportu do takiej podróży jest samochód. Przed wycieczką warto zapoznać się z kilkoma wskazówkami, aby uniknąć niemiłych niespodzianek podczas urlopu.

Oblicz ubezpieczenie

SAMOCHÓD DOM TURYSTYCZNE ŻYCIE

Podstawową kwestią jest odpowiedni transport sprzętu narciarskiego. Nadal zdarza się przewóz nart wewnątrz samochodu, co jest rozwiązaniem niebezpiecznym. Narty stanowią bowiem bezpośrednie zagrożenie dla kierowcy i pasażerów w momencie, gdy dochodzi do gwałtownego hamowania. W niektórych krajach, np. w Austrii, za przewożenie sprzętu wewnątrz pojazdu grozi mandat. Często też narty przewożone są na bagażniku dachowym, jednak grozi to zniszczeniem ślizgów lub wiązań i przysypaniem śniegowo - błotną pokrywą. Najodpowiedniejszym sposobem transportu sprzętu narciarskiego jest zewnętrzny bagażnik - „boks” - montowany na dachu samochodu, który można również wypożyczyć. Podnosi on komfort podróży oraz zapewnia stosowne zabezpieczenie nart.

Z badań przeprowadzonych wśród internautów wynika, że w 2010 roku najczęściej wyjeżdżaliśmy na narty za granicę, aż 34% wybrało Austrię, 30% Włochy, a 20% narciarzy decyduje się na Czechy (źródło: http://wakacje.money.pl). Decydując się na zagraniczny wyjazd powinno się wziąć pod uwagę przepisy obowiązujące w innych krajach. Podstawą jest wyposażenie samochodu w kamizelki odblaskowe, apteczkę oraz zapasowe żarówki. Należy również pamiętać, że w niektórych krajach obowiązuje zakaz korzystania z określonego sprzętu samochodowego, np. CB-radio (w Austrii) oraz antyradar. Duże wymagania za granicą dotyczą również odpowiedniego przygotowania samochodu do zimowych warunków. W Niemczech wprowadzono bezwzględny nakaz stosowania opon zimowych. Warto również pamiętać o łańcuchach, które są nieocenione w trudnych warunkach, gdy napotykamy na ośnieżoną, oblodzoną lub pokrytą błotem pośniegowym nawierzchnię.

W czasie podróży istnieje również możliwość wystąpienia nieoczekiwanych zdarzeń. Silne mrozy mogą być przyczyną rozładowania akumulatora, a starszej generacji diesle mogą zamarznąć, w wyniku czego samochód nie będzie chciał odpalić. Do wyjazdu ze śnieżnej zaspy może nie wystarczyć dodatkowa szufelka, czy łopata. W takich okolicznościach niezbędna będzie dodatkowa pomoc. Z tego względu oprócz ubezpieczeń OC i AC, warto pamiętać o ubezpieczeniu Assistance.

Dobra polisa powinna gwarantować pomoc w każdym miejscu, niezależnie od tego, czy będziemy znajdować się pod domem, czy w najodleglejszym zakątku włoskich Dolomitów. Ubezpieczenie Assistance powinno zapewniać ochronę w razie awarii, wypadku i kradzieży pojazdu. Ważne jest, aby uzyskać pomoc w przypadku awarii akumulatora, oświetlenia, ogumienia, zatrzaśnięcia kluczyków, czy braku paliwa. Ubezpieczenie Assistance powinno także gwarantować naprawę, holowanie samochodu do wybranego warsztatu, auto zastępcze i odbiór pojazdu po naprawie, a także pomoc informacyjną, medyczną lub tłumacza. Warto więc przed zakupem ubezpieczenia Assistance upewnić się, że zapewni ono pełną ochronę w podróży, zgodnie z indywidualnymi preferencjami i potrzebami klientów.

Artykuł opracowany na podstawie materiału prasowego Liberty Direct.

Tagi:

Komentarze

2011-06-10 12:21

Hubert

Rady oczywiście dobre, niestety życie czasem potrafi dać w kość mimo przygotowania. W ubiegłym roku utknąłem w zaspie w okolicy grudnia. Co z tego, że miałem ubezpieczenie assistance, jak pomoc drogowa sama nie miała szans do mnie dotrzeć. Całą noc spędziłem w samochodzie dogrzewając się co jakiś czas ogrzewaniem. Na szczęście o świcie dotarł pług i uratował mnie z opresji. Ubezpieczenie fajna rzecz, ale czasem i to nie pomoże.

2011-06-13 11:18

Laika

Nie można od razu zakładać, że na pewno utkniemy w jakiejś strasznej zaspie i tam już nikt nam nie pomoże. Ja na przykład z własnego doświadczenia wiem, że nie jest tak źle. Również kilka lat temu utknąłem w śnieżycy i nie było szans na pomoc. Jednak samochód assistance dojechał do mnie w środku nocy, w śniegu i mimo, że nie było szans na holowanie, to przynajmniej przywiózł koce, gorącą herbatę i coś do zjedzenia. Bardzo pozytywne wrażenie.

2011-10-06 16:47

joanna

Jak ja utknąłam po Sylwestrze od 1.00 do 5 rano to masakra. Wszystko wkładałam pod koła i nic. Potem znajomy poleciła mi maty śnieżne i od tej pory ich nie wyciagam z bagaznika wożę ze sobą jak koło zapasowe. (snopwad). Teraz się nie kopię ale mam w pogotowiu może komuś pomogę.