Kontakt
  • Link4
  • AXA Ubezpieczenia
  • Aviva
  • Liberty Ubezpieczenia
  • Proama
  • PZU
  • Warta

Dlaczego polisolokaty wywołały prawną wojnę?

Data publikacji: 2016-02-09

Od pewnego czasu, coraz częściej możemy dowiedzieć się o sporze dotyczącym polis inwestycyjnych (zwanych potocznie „polisolokatami”). We wspomnianym sporze biorą udział nie tylko ubezpieczyciele oraz ich klienci. Niedawno ważne działania podejmował również rząd oraz Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Oblicz ubezpieczenie

SAMOCHÓD DOM TURYSTYCZNE ŻYCIE

Nawet jeśli problem dotyczący polis inwestycyjnych uda się rozwiązać bez masowych pozwów sądowych, to możemy być pewni, że zasady sprzedaży tych produktów będą bardziej restrykcyjne. Odpowiednie zmiany wprowadziła już ustawa o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej (obowiązująca od 1 stycznia 2016 r.). Kolejne rozwiązania regulujące rynek polis inwestycyjnych, przewiduje nowa unijna Dyrektywa IDD (ang. Insurance Distribution Directive).

Za kapitał pożyczony na inwestycję niestety trzeba słono płacić

Przed opisaniem przyczyn sporu dotyczącego polisolokat warto najpierw wyjaśnić, jakie produkty ubezpieczeniowe kryją się pod tym ogólnym określeniem. Jeżeli przeanalizujemy nazewnictwo stosowane np. przez czołowe media, to okaże się, że jest ono nieco mylące. Typowe polisolokaty są bowiem bezpiecznym produktem, który łączy cechy ubezpieczenia na życie i dożycie oraz depozytu. Popularność takich produktów zmalała, gdy zmiany prawne (obowiązujące od 1 stycznia 2015 r.) wykluczyły możliwość wypłaty nieopodatkowanych zysków z polisolokat.

Masowy spór klientów z firmami ubezpieczeniowymi dotyczy nie oszczędnościowych polisolokat, lecz polis o charakterze typowo inwestycyjnym (tzn. ubezpieczeń z funduszem kapitałowym oraz inwestycyjnych ubezpieczeń na życie i dożycie). Takie produkty finansowe, które powszechnie i błędnie są nazywane polisolokatami, cechują się dużym zróżnicowaniem. Wszystkie polisy inwestycyjne łączy jednak podstawowa cecha - przewaga funkcji inwestycyjnej nad funkcją stricte ubezpieczeniową. W przypadku polis inwestycyjnych, ochrona może pochłaniać jedynie 0,50% - 1,00% składki. Reszta środków wpłacanych przez klienta, po uprzednim odliczeniu prowizji ubezpieczyciela, zostaje zainwestowana na rynku kapitałowym. Dzięki swoistemu „opakowaniu” produktu inwestycyjnego w formę polisy, możliwe są korzystniejsze rozwiązania podatkowe. Przykładem jest brak podatku Belki naliczanego przy przenoszeniu środków między funduszami inwestycyjnymi. Posiadacz polisy inwestycyjnej płaci taką daninę (stawka: 19%) dopiero po ostatecznym rozliczeniu inwestycji, co pozwala na osiągnięcie wyższego zysku.

Posiadacze tzw. polisolokat, którzy pozywają ubezpieczycieli i skarżą się do UOKiK-u, zwykle nabyli specyficzny typ polisy inwestycyjnej, który jest określany jako „produkt typu Pareto”. Jego konstrukcja sprawia, że od początku zostaje zainwestowana łączna składka, którą klient ma przekazać przez kolejne 10 lat - 15 lat. Przy zakupie produktu typu Pareto, inwestor wpłaca np. 20% kapitału, a reszta wpłat jest dokonywana w miesięcznych ratach. Za udzielenie swoistego kredytu na inwestycje, trzeba jednak zapłacić w formie wyższej prowizji, a rozwiązanie umowy w trakcie pierwszych kilku lat inwestycji skutkuje utratą prawie całego kapitału. Wysokość tzw. opłat likwidacyjnych, które sięgają nawet 95% - 100% zainwestowanych środków, jest głównym przedmiotem sporu dotyczącego tzw. polisolokat. Osoby reprezentujące posiadaczy polis inwestycyjnych (np. członkowie organizacji konsumenckich oraz prawnicy), wskazują również na niewłaściwe praktyki sprzedażowe ubezpieczycieli i pośredników (przykłady: zatajanie niewygodnych faktów przez doradców klienta i pomijanie ryzyka inwestycyjnego w reklamach).

Walka o obniżenie opłat likwidacyjnych zaczyna przynosić skutki

Pierwsze pozwy sądowe dotyczące polis inwestycyjnych, pojawiły się już pod koniec minionej dekady. Po wyrokach sądów, które kwestionowały wysoki poziom opłat likwidacyjnych (zobacz np. Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 14 maja 2010 roku, sygn. akt VI ACa 1175/09) stało się jasne, że konsumenci mają dodatkowe argumenty, a ubezpieczyciele będą musieli zdecydować się na kompromis. W opisywanym sporze duże znaczenie miała też interwencja Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Na początku IV kw. 2014 roku, UOKiK nałożył karę o łącznej wartości ponad 50 mln zł na cztery instytucje oferujące polisy inwestycyjne. Presja UOKiK-u połączona z kolejnymi postępowaniami i wyrokami sądów sprawiła, że ubezpieczyciele zadeklarowali obniżkę stosowanych opłat likwidacyjnych. We wrześniu 2015 roku, trzy firmy (Aviva, Allianz i Nationale Nederlanden) oświadczyły, że obniżą maksymalne opłaty likwidacyjne do poziomu kilku lub kilkunastu procent. Na początku bieżącego roku, identyczną deklarację złożyli czterej kolejni ubezpieczyciele (Aegon, Compensa, Generali i Open Life).

Warto zwrócić uwagę, że w odniesieniu do polis inwestycyjnych, które zakupiono po 1 stycznia 2016 roku, obowiązują już przepisy ustawy o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej. Wspomniany akt prawny mówi, że klient ma prawo do odstąpienia od umowy w ciągu 60 dni po otrzymaniu pierwszych informacji na temat przysługujących świadczeń. W takiej sytuacji, opłata likwidacyjna nie może przekroczyć 4% zapłaconej składki. Ubezpieczycielowi ponadto przysługuje prawo do rozliczenia kosztów zapewnionej ochrony, ale w przypadku polis inwestycyjnych są one minimalne. Pierwsze informacje o wartości przysługujących świadczeń, powinny zostać wysłane klientowi w okresie od 10 miesiąca do 14 miesiąca po zawarciu umowy ubezpieczenia inwestycyjnego.
Unijna Dyrektywa IDD wkrótce wprowadzi kolejne restrykcje dotyczące polis inwestycyjnych. Zgodnie z tym pakietem regulacji, pośrednicy sprzedający polisy inwestycyjne będą musieli spełniać dodatkowe wymagania w zakresie przekazywanych informacji. Jeden z wymogów polega na przygotowaniu jednolitej karty produktu, która przedstawi informacje o kosztach ponoszonych przez klienta i ryzyku inwestycyjnym.

Tagi:

Komentarze