pon-pt godz 9:00-17:00

71 722 80 00

Kontakt
  • Link4
  • AXA Ubezpieczenia
  • Aviva
  • Liberty Ubezpieczenia
  • Proama
  • PZU
  • Warta

PZU do czerwca 2013 zwolni 630 pracowników

2013-02-22 12:46

ARBI

Na oczach całej Polski rozwala się sztandarową polską firmę ubezpieczeniową. Już teraz pracodawca robi z pracowników wariatów to co będzie później? Jak w takim razie ceniony jest klient? WSTYD!!!

2013-05-15 23:11

nowa

klient dla PZU to zło konieczne, pracownicy to niepotrzebne etaty, które trzeba wyeliminować, żeby PZU miało zyski, albo powiedzmy pewna grupa ludzi.

2013-02-22 14:47

Garnek_soli

Ale na zmianę logo i premię dla zarządu to mieli kasę. Szkoda słów...

2013-05-30 08:52

Średniak

To co się dzieje w nazej Szanownej firmie -przechodzi ludzkie pojęcie.Młodziki są na stanowiskach kierowniczych (sami mało mają wiedzy ), a oceniają starszych pracowników cojest podstawą do wywalenia człowieka z firmy.Oby tak dalej.

2013-06-27 03:18

nowy

szukam i szukam i znaleźć nie mogę choćby jednego zadowolonego pracownika . Cały internet uwziął się na biedne PZU?

2013-07-31 19:53

zwolnieni

Zwolnienia grupowe były dokonywane na podstawie oceny pracy bezpośredniego przełożonego - co było największą fikcją pracodawcy przez duże P. Ocena była dokonywana pod szykujące się zwolnienia grupowe. W konsekwencji tej oceny w RCLS PZU w Katowicach zostały zwolnione osoby z długoletnim stażem pracy, matka samotnie wychowująca dziecko w wieku szkolnym, matka wychowująca dziecko autystyczne z pierwszą grupą inwalidzką, pracownicę będącą w trudnej sytuacji materialnej z uwagi na poważną chorobę męża. Kierownicy działów zostawili swoich faworytów / np. byłych stażystów, byłe kasjerki, byłe kierowniczki POK, a prawdziwych likwidatorów się pozbyli - widocznie ci likwidatorzy im przeszkadzali z uwagi na swoją dużą wiedzę i doświadczenie, a firma postawiła inne cele - duża ilość zlikwidowanych spraw, a jakość marna/. Kadra kierownicza została, a pracowników połowę ubyło - bardzo zastanawiające. Kadry Centralne powinny trzymać mocną ręką Dyrektorów i Kierowników w całej Polsce - żeby nie mogli wykorzystywać swoich stanowisk i nie manipulować oceną swoich pracowników.

2013-08-29 11:10

PRACOWNIK

prywatny folwark,pracownicy nie mAJA NIC DO GADANIA TRZEBA MIEC SZEROKIE PLECY - WIEDZA I WYKSZTALCENIE NIE POTRZEBNE .....

2013-08-31 11:19

Jerzy Pawłowski

List otwarty do Prezesa PZU S.A., pana Andrzeja Klesyka Puławy dnia 09.03.2013 Szanowny Panie Prezesie. 11 marca 2003 roku wprowadzono do oferty PZU produkt jubileuszowy "Bezpieczny rowerzysta". Mija właśnie 10 lat od dnia, w którym Zarząd Spółki zatwierdził nowe ubezpieczenie, nie mając pełnej wiedzy na temat jego genezy. Jako autor projektu tego ubezpieczenia, po dziesięciu latach powściągliwości, postanowiłem do wiadomości publicznej podać wszelkie szczegóły związane z popełnieniem przez PZU przestępstwa plagiatu. W wyniku podstępnego wyłudzenia, poprzez stworzenie atmosfery konkursu, ówczesne Biuro Produktów Ubezpieczeniowych uzyskało wiele propozycji mogących stanowić inspirację dla nowych ubezpieczeń. Skorzystano z wysiłku intelektualnego wielu pracowników i agentów, aby w przyszłości sobie przypisać autorstwo nowatorskich rozwiązań. Mój projekt kompleksowego ubezpieczenia rowerzystów o nazwie "Dwa kółka i Spółka" uznano za najlepszy i po pewnych modyfikacjach wdrożono do sprzedaży jako dzieło własne PZU. Złamano przy tym wszystkie przepisy określone w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Świadom swoich praw, po kilku bezskutecznych próbach ugodowego rozwiązania problemu, skierowałem przeciwko PZU pozew do sądu. Wystąpiłem przeciw firmie, którą zawsze ceniłem i szanowałem jako agent i klient. Nie wystąpiłem przeciw pracownikom, dając im szansę zachowania twarzy i odzyskania honoru. Dziś wiem, jak bardzo się myliłem. Honor, etyka, to dla wielu osób z Centrali tylko nic nie znaczące słowa. Mimo wzgardy jaką do nich czuję, zrezygnowałem z pokierowania sprawy na tory postępowania karnego. Tak. To jest sprawa dla prokuratora. Zrezygnowałem świadomie, pozbawiając siebie części praw, w tym prawa do satysfakcji z ukarania sprawców kradzieży intelektualnej . W fakcie, że pewne czyny ulegną przedawnieniu, nie ma żadnej zasługi Biura Prawnego. To ja na to pozwoliłem. Nie ze strachu. Z litości. Prymitywne metody, skandaliczne i przestępcze działania radcy prawnego PZU, fałszywe zeznania niektórych świadków czy wreszcie idiotyczne opinie biegłych, wzbudzały moje zgorszenie, ale i politowanie. Nie mogę pozbyć się uczucia, że mam do czynienia z karłem, a nie z gigantem. A oto, co darowałem paniom M.P. i A. S. : art. 115.1. Kto przywłaszcza sobie autorstwo albo wprowadza w błąd co do autorstwa całości lub części cudzego utworu (…) podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3. Oto, co darowałem wszystkim prezesom po kolei: art. 116.1. Kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom rozpowszechnia cudzy utwór w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania (…) podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Art. 116.2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w ust. 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. I wreszcie art. 116.3. Jeżeli sprawca uczynił sobie z popełniania przestępstwa określonego w ust. 1 stałe źródło dochodu albo działalność przestępną określoną w ust. 1 organizuje lub nią kieruje, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 5. Nie oczekuję dymisji i zwolnień wśród tych co zawinili. To wymagałoby odwagi. Pamiętając, co zrobiono mojemu dyrektorowi i jego zastępcy, spodziewam się odwetu. Compliance i dobre praktyki w PZU to wciąż tylko życzenie. Jerzy Pawłowski Agent PZU SA z Puław List ten wysłałem do Prezesa PZU, nie licząc już na odpowiedź. Ponieważ na żadne wcześniejsze pisma nie otrzymałem odpowiedzi, mam prawo surowo ocenić takie traktowanie. Elegancja, niestety, kończy się po zejściu z parkietu. Nie wnikam, czy to za sprawą asystentów filtrujących pocztę, czy za sprawą samego pana Prezesa. Mój spór z PZU trwa zbyt długo, aby Prezes mógł o nim nie słyszeć. Czy sprawa jest dla Prezesa zbyt małego kalibru? Chyba nie. Treść przytoczonych wyżej przepisów każe stwierdzić, że na pewno nie jest to sprawa błaha. Choć temat który poruszam dotyczy tylko mnie i osób które przy tej okazji ucierpiały, chcę pokazać, że nawet w pojedynkę, własnym wysiłkiem można spróbować dochodzić swoich praw, aby nie budzić się z moralnym kacem po poddaniu się bez walki. Nie mam pojęcia jak sam na tym wyjdę, ale wiem że nie odpuszczę. Z wypowiedzi byłych i obecnych pracowników i agentów PZU zamieszczanych na różnych forach wynika, że my wszyscy i Zarząd, to dwa różne światy. Słowa płyną w jedną i drugą stronę, ale nie jest to dialog. Zarząd mówi swoje nie oczekując odpowiedzi, my mówimy swoje, odpowiedzi nie dostając. Odzwierciedleniem stosunku Centrali do prowincji niech będą słowa, jakie usłyszałem na sali sądowej z ust przedstawiciela PZU. Mecenas z biura prawnego zakończył swoją idiotyczną wypowiedź słowami, które utkwiły mi w pamięci. Zacytuję je więc dosłownie: „ Tego powód nie rozumie, gdyż jest tylko zwykłym agentem”. Upomniany przez sąd przeprosił. Ale przeprosił sąd, a nie mnie. Taki mniej więcej jest stosunek Centrali do agentów i pracowników. Jesteśmy tylko zwykłymi robolami, bez względu na zasługi. W Centrali siedzą sami geniusze. Nie chcę tu nikogo skrzywdzić, bo wiem, że i tam są ludzie wspaniali, ale tak widzę obraz, jak namalował go zwykły radca prawny z Biura Prawnego PZU. Pozdrawiam wszystkich. Pana mecenasa również. Jerzy Pawłowski

2014-02-27 20:30

robol

... na wysokich stanowiskach z powodzeniem pielęgnowane są w tej firmie wzorce postaw, które są wierną kopią zachowań dygnitarzy na prominentnych stanowiskach sprzed 20 lat... Te postawy nie pasują do obecnych nowoczesnych modeli zarządzania, które staramy się wdrażać na wzór wyedukowanego korporacyjnego zachodu. Otwarte komunikowanie o oczywistych nieprawidłowych sytuacjach i wyrażanie swoich wątpliwości na forum jest bardzo niepopularną formą komunikowania w tej korporacji.Nauczono nas przez lata siedzieć cicho, nie zadawać niewygodnych pytań, uśmiechać się, pracować bez przerwy i nigdy nie prosić o żadną podwyżkę. Przełożeni przyzwyczajeni do takiego modelu pracownika, reagują tu błyskawicznie na każde odstępstwo w założonym z góry zachowaniu, Atmosfera robi się gęsta i dzieli personel na tych mających swobodną możliwość bezpiecznego wypowiadania się i na tych, którzy będą za to piętnowani...